
Z pamiętnika autostopowiczki
acoustic guitar, ballad, sexy female alt voice, seen live, stand-up, blues/jazz,
03:15
2024-04-21 04:30:46 · By AIMusic Generator
كلمات الاغنية
Z pamiętnika autostopowiczki
[guitar intro] Niedziela: Dzisiaj wyszłam na szerokie trasy. W plecaku niosę szpilki, pół kilo kiełbasy, Szminkę, cztery sukienki i chleba kawałek. O... jedzie jakiś Fiacik! Stop! Stop! Poniedziałek: Fiatem jechał młodzieniec piękny jak marzenie I od razu się we mnie zakochał szalenie. Zjedliśmy w jego willi smaczny podwieczorek... Już jutro ruszam dalej. No, dobranoc! Wtorek: A jednak jest żonaty... żona na urlopie. Mówiliśmy o sztuce i o auto-stopie. Rzekł mi, że mojej stopy na autostop szkoda... Miły... choć czasem chrapie... Jutro w drogę! Środa: Mówił że chętnie mi kupi futro z niedźwiedzi Że mam większą urodę niż Irena Dziedzic I że przy mnie przypomniał się jemu dąb Bartek Nie wiem czy to komplement, czy obelga? Nie mogłam ruszyć w drogę, bo lało jak z cebra. Na obiad znów rosół i wieprzowe żebra. On cały czas mi mówił że jestem wyjątek, Bo mam spust niczym hutnik... jutro w Polskę! Zraziłam się do niego, bo dziś na tarasie Rzekł ni to w pięć ni w dziesięć że przytyłam w pasie I dobrze by mi zrobił dłuższy marsz... Idiota! ... a może rzeczywiście? Trzeba iść! Straszna rzecz się zdarzyła, bo żona, ta wydra O wpół do trzeciej w nocy wróciwszy ze Świdra Pobiła nieszczęśnika nogą od fotela. Ja uciekłam przez okno... selawi. Nareszcie w domu, radość, atmosfera święta, Mąż mówi, że wyglądam bardzo wypoczęta... Mąż wie lepiej! Kochani, taki wygląd cacy Daje tylko auto-stop, zdobycz świata pracy! [piano solo] [piano solo] [fade out] [grand finale] [end]
