Nie jestem święty

Nie jestem święty

Nie jestem idealny, nie próbuję udawać
Złość i żal ze mną są, zmęczenie niewytłumaczalne
Zaciskałem zęby, milczałem zbyt wiele razy
Nie wróciłem po to, by klękać przed nimi

Stoję czasem krzywo, czasem ledwo
Z ciężarem w środku, nie wiem jak dalej iść
Ale idę, i walczę z siłą
Brutalna codzienność, mówię: jeszcze jeden dzień

Możesz być obok, jeśli jesteś prawdziwy