
marek sprzedawczyk
Letra
marek sprzedawczyk
### Marek na Komendzie (Refren) Marek na komendzie, w grze jak zawsze, Słowo klucz, a pięści w gotowości. Rozkaz brzmi: „Sprzedaj się, chłopcze!” Przyciągam spojrzenia, nie ma tu litości. (1. Zwrotka) Wchodzę na scenę, światła w oczy, Z każdym krokiem, ich serca mi skoczą. Na komendzie, gdzie życie to gra, Ja jestem królem, tu rządzi moja fala. Mam styl w głosie, pewność w ruchach, Mówię tak, że wargi gniją jak uucha. Nie patrz w dół, musisz tylko czuć, Każdy krok to wyzwanie, odważ się krzyczeć. (Refren) Marek na komendzie, w grze jak zawsze, Słowo klucz, a pięści w gotowości. Rozkaz brzmi: „Sprzedaj się, chłopcze!” Przyciągam spojrzenia, nie ma tu litości. (2. Zwrotka) Patrzę w lustro, widzę odzwierciedlenie, Każdy blask to nowe przekleństwo i błogosławienie. Na komendzie czuję adrenalinę, Sprzedaję siebie, to moja rutyna. Nie ma miejsca na litość, w gęstej mgły, Wszystko, co mam, to moje sny. Mogę być kim chcę, pokonam strach, Wszyscy wokoło, to mój szlak. (Refren) Marek na komendzie, w grze jak zawsze, Słowo klucz, a pięści w gotowości. Rozkaz brzmi: „Sprzedaj się, chłopcze!” Przyciągam spojrzenia, nie ma tu litości. (Bridge) Wierny sercu, nie
