Bezdomny Blues

[Verse]
Mirko tułacze się po mieście, patrzy na ludzi z góry
Szuka piwa i wódki, żeby zatracić się w czarze nocy
Złamane serce, opuszczone serce, gdzie jest jego dom
Bezdomność i smutek towarzyszą mu każdego dnia, jak cień
  
[Verse 2]
Uliczne światła mienią się w jego zmęczonych oczach
W jego sercu tęsknota za miłością, za domowym ogniskiem
Ale teraz tylko chłód betonowych ulic go otacza
Mirko wędrowiec, bezdomny blues mu gra
  
[Chorus]
Ta piosenka jest dla bezdomnych, dla tych, którzy zgubili dom
Niech muzyka ich niesie, niech dotknie ich każdy dźwięk
W smutku i w samotności, niech poczują tę jedność
Bezdomny blues, ta historia Mirka, niechaj trwać będzie wiecznie