Walka o Wolność
Walka o Wolność
Yo… świt nad wodą, cisza jak przed burzą Zestawy w dłoniach — dziś się wynurzą Nie ma lipy, nie ma gadki „może” Albo bierzesz podium, albo wracasz w pokorze Budzik napierdala, 4:30 rano Kawa w termos, torba — wszystko zaplanowane Stanowisko los — kurwa, sektor B Niby spoko, ale presja zżera mnie Koszyk nabijam, pellet jak złoto Każdy rzut to jak strzał — nie robię tego z ochotą… Ja tu walczę, to nie weekendowy chill Tu każdy gram ryby robi wynik — feel? Obok typ już łowi, kurwa, drugi karp A ja siedzę, patrzę — no i gdzie ten fart?! Ale spokój w głowie, przypon zmieniam raz Method feeder to szachy — nie sprint, tylko czas Method feeder — jebie adrenalina Każdy rzut to walka, każda ryba się liczy, maszyna Czy bierze, czy nie — ja tu robię swój plan Albo dziś wygrywam, albo uczę się… damn Method feeder — napięcie jak drut Zestaw w punkt, zero błędów, tylko skill i rzut Na macie ląduje kolejny karp — BAM Zawody to wojna, a ja gram jak pan