
malediwy
歌詞
malediwy
Świat, w którym żyjemy nigdy nie był sprawiedliwy, Ciągła praca na etacie zamiast piękne Malediwy, Więc nie róbmy sobie krzywdy, stańmy razem w jednym rzędzie, W końcu zróbmy coś dla siebie, dość mam bycia w takim pędzie, Podaj proszę swoje ręce, marzę zabrać Ciebie w miejsce, Gdzie już nikt nam nie zabierze ciepła, które daje serce, Wiem, że potrzebuje więcej, daj mi siebie jeszcze częściej, Gdybym kiedyś pisał książkę będziesz mała w części pierwszej... Czasem słów już mi brakuję, noszę taką pustkę w sobie, Bo zbyt często zastanawia mnie czy odpowiadam Tobie, A Ty myślisz o czymś innym, gdzie jest miejsce w Twej osobie, Żeby poświęcić się temu w stu procentach nie w połowie, Nie raz wspominałem o tym, jakie układam nam plany, Marzysz mała o swym domku, wokół pola mieć hektary, Proszę załóż okulary, pomyśl nad tym choć minutę, Odpowiedzi szukam, jak mam zadowolić swą Danutę. Może wspomnę o szacunku, który ciągle u nas leży, Coraz więcej jest wymówek, że to w nerwach, przecież nam zależy, Jak mam podejść coś naprawić skoro słowa odpychają, Chciałbym by częściej widziała, że bym życie oddał za nią, Może jestem zbyt prawdziwy pośród tego otoczenia, Możesz mieć i wątpliwości do naszego przeznaczenia, Ale wierze w nas tak bardzo, patrząc się na nasze zdjęcia, Bo w nich widzę wiele więcej niż tylko piękne ujęcia, To z myślą o Tobie skarbie piszę każde teksty, Może nie umiem rozmawiać, przez co chodzę ciągle spięty, I czasami masz wrażenie, że wybuchne jak dynamit, Ale ognia miedzy nami nawet nie zgasi tsunami, Daj mi tą instrukcje mała jak poskładać związek w całość, Bardzo jara mnie Twa nagość, więc wyrzucić możesz zazdrość, Nie ma takiej drugiej jak Ty, jesteś nie do podrobienia, Bo Twój jeden mały uśmiech spełnia najskrytsze marzenia...
