Bartosz

Bartosz

jazz

02:30

Lyrics

Bartosz

[Verse]
W Lusinie, gdzie cisza wieczorem gra,
Żyje Bartosz, co wielkie plany ma,
Aspiruje, by rolnikiem być,
W swym zielonym jonderku po polach śmigać dziś.
Mały traktor, choć zielony, to serce w nim bije,
Bartosz z dumą, przez pola nim wyje,
I choć droga czasem wyboista,
On się nie poddaje, pracą zapała z miejsca.
[Chorus]
Hej, Bartosz, co z Lusiną się związał,
Zielonym jonderkiem po polach się pląsa,
Marzy o roli, o plonach złotych,
Choć w stodole, gratów milion, to nie koniec roboty.
Hej, Bartosz, z aspiracją w sercu,
Żona Lucyna, lecz miejsce w stodole jest w zasięgu!
[Verse 2]
Jest i Andrzej, kumpel z wioski,
Co z pracą mu nie po drodze, raczej z wiejskimi plotkami,
O robocie mówi: „nie dla mnie to,”
Bartosz patrzy, z przymrużeniem oka, bo co tam, już to.
A Krzysiek, lokalny śmieszek, zawsze ma coś na ustach,
Sypie żartami, jakby miał ich pełne skrzynie,
Razem z chłopakami w Lusinie się kręcą,
A Lucyna nad Bartoszem już rękę podnosi, bo znowu coś przekręcił.
[Chorus]
Hej, Bartosz, co z Lusiną się związał,
Zielonym jonderkiem po polach się pląsa,
Marzy o roli, o plonach złotych,
Choć w stodole, gratów milion, to nie koniec roboty.
Hej, Bartosz, z aspiracją w sercu,
Żona Lucyna, lecz miejsce w stodole j